Nie urodziłaś naturalnie to nie masz pojęcia co to znaczy rodzić, nie wiesz co to bóle porodowe. Cesarka poród dla leniwych i strachliwych. Dzieci się zachciało ale urodzić siłami natury to już nie łaska. Jeśli nie rodziłaś naturalnie to nie jesteś 100 % matką. Przecież cesarka nie boli. Ot rozcinają Ci brzuch, dziecko wyjmują i już. Całą robotę odwalają za Ciebie lekarze. Większych bzdur nie słyszałam nigdy. Tak się składa, że mam doskonałe porównanie jak to jest rodzić siłami natury, a jak to jest po cesarskim cięciu. Równo miesiąc temu leżałam na stole operacyjnym z rozciętym brzuchem.

 

Poród przez cesarskie cięcie czy siłami natury

 

7 maja 2017 roku był jednym z przełomowych dni w moim życiu. Nie sądziłam, że to będzie ostatni dzień ciąży. Do popołudnia nic na to nie wskazywało. A potem wszystko szlag trafił. Pisałam Wam już trochę o moich przeżyciach będąc jeszcze w szpitalu o tutaj. Dzisiaj będzie o samym porodzie. Będzie też trochę porównań.

 

Mój pierwszy poród był ciężki, długi i traumatyczny. Rodziłam siłami natury, otoczona nieprzyjaznym personelem przez ponad 12 godzin. Dwie godziny po porodzie gdy poszłam do toalety dostałam bardzo dużego krwotoku, w moment cała łazienka zalała się krwią. Potem przez kolejnych kilkanaście godzin nie mogłam wstawać z łóżka. Ogólnie dwa tygodnie dochodziłam w domu do siebie. Po tych przeżyciach długo nie chciałam słyszeć o kolejnej ciąży bo myśl o porodzie mnie przerażała.

Gdy zaszłam  w drugą ciążę wiedziałam, że chcę rodzić w innym szpitalu niż za pierwszym razem. Gdy nadszedł moment rozwiązania byłam przerażona bardziej niż za pierwszym razem bo wiedziałam już jak to wygląda. Na szczęście tym razem bardzo pozytywnie się zaskoczyłam. Cała akcja trwała raptem 3,5 godziny. Personel był bardzo pomocny. A dwie godziny po porodzie roznosiła mnie energia i czułam się wprost świetnie. Bardzo szybko wróciłam do formy.

Oba porody były naturalne, a tak diametralnie od siebie różne. Będąc w trzeciej ciąży w ogóle nie bałam się porodu. Miałam wybrany ten sam szpital co za drugim razem. Byłam pozytywnie nastawiona. Liczyłam na trzeci naturalny poród. Ale kiedy w 30 tygodniu zaczęło dziać się źle lekarze zaczęli mnie uświadamiać, że prawdopodobnie skończy się cesarką i że mam marne szanse żeby dotrwać do terminu. Jednak nie sądziłam, że to wszystko tak się skończy.

 

Cesarka poród dla leniwych tak czy nie

 

Ledwo się zaczął 33 tydzień, a tu już się okazało, że ciążę trzeba kończyć. Od momentu kiedy dowiedziałam się, że trzeba zrobić cesarkę do momentu cięcia nie minęła nawet godzina. Tak naprawdę nie zdążyłam się nawet nad tym zastanowić ani porządnie zestresować bo wszystko działo się tak szybko.

To nie prawda, że cesarka nie boli. Boli i to nawet długo po fakcie. Mnie bolało od początku. Nie wiem może jestem jakaś nadwrażliwa ale od początku czułam przytłumiony ból, czułam co lekarze robią. Czułam rozwieranie powłok brzusznych i to całe gmeranie w moich wnętrznościach. To było dla mnie naprawdę straszne przeżycie. W momencie gdy wyciągali małą nie mogłam złapać powietrza, z bólu wręcz ścisnęło mi płuca. Anestezjolog musiał szybko podać mi dożylnie jakiś lek bo myślałam, że się uduszę. Zaszywanie to też nic przyjemnego. Leżałam i marzyłam o tym żeby to się już skończyło. Jak dla mnie cesarka boli. Cesarskie cięcie było gorsze niż pierwszy 12 godzinny poród naturalny. Po prostu bolało.

Bolało mnie samo cięcie, bolało i długo po nim. Pierwsze wstanie na nogi kilkanaście godzin później to była totalna masakra. Rwący ból towarzyszył mi przy każdym najmniejszym ruchu przez pierwszych kilka dni. Bez leków przeciwbólowych nie szło funkcjonować. Wstawanie z łóżka to były istne akrobacje i kombinacje żeby wstać przy jak najmniejszym bólu, siadanie, wstawanie, obracanie się, chodzenie ciągle ból, ból i ból. Po tygodniu było nieco lepiej, zaczęłam funkcjonować bez tabletek przeciwbólowych. Ale nadal każde kichnięcie czy śmiech powodowało ból. Gdy starsze dzieci się przytulały też pojawiał się ból. Dlatego jak słyszę od kogoś, że cesarka nie boli to mam ochotę przywalić prosto w zęby. Widać, że nie ma pojęcia o czym mówi.

Dziś mija równy miesiąc, a ja nadal odczuwam ból. Boli mnie brzuch od pępka do miejsca cięcia. Nie potrafię założyć normalnych spodni bo wszystko mnie w tym miejscu drażni. Brzuch wygląda okropnie bo został taki duży wystający. Jeszcze trochę i popadnę przez niego w kompleksy. Po naturalnych porodach brzuch szybko wracał do stanu sprzed ciąży. Tym razem po cięciu wszystko jest inaczej. Zastanawiam się jak długo ten stan będzie trwał.

Całe szczęście, że to była moja ostatnia ciąża. Gdyby była pierwsza to nie wiem czy po tych przeżyciach zdecydowałabym się na kolejne. Podziwiam wszystkie matki, które po pierwszej cesarce decydują się na kolejną ciążę, zwłaszcza gdy wiedzą, że znowu czeka je cesarka.

Każda kobieta, która rodzi dziecko bez względu na to w jaki sposób je urodzi swoje musi się wycierpieć. Każda oczuwa ból. Żadna nie idzie na łatwiznę. Nikt za nią ,, nie odwala " roboty. Każdej należy się szacunek. Zostać mamą to nic łatwego. To prawdziwy wyczyn. A tak naprawdę to dopiero początek tej nie łatwej drogi. Nie oceniajmy się nawzajem, a wspierajmy.

 

A Ty jak rodziłaś ? Jakie są Twoje wspomnienia ?

 

***

 

Jeśli chcecie pozostać ze mną w kontakcie zapraszam na blogowy fan page oraz instagram, gdzie często bywam, zawsze wrzucam powiadomienia o nowych wpisach i piszę o tym co u nas słychać.  A jeśli treści tutaj znalezione uważasz za wartościowe koniecznie zostaw komentarz.

Pozdrawiam Aga

 

 

 

 

Udostępnij ten postShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on Pinterest