Jestem zwolenniczką karmienia piersią, ba długiego karmienia piersią. Jestem też zwolenniczką karmienia wyłącznie piersią dzieci do 6 miesiąca życia. Nie miałam też problemów z karmieniem w miejscach publicznych, zwłaszcza jeśli chodzi o drugą córkę. Nie mniej karmienie piersią kiedyś się kończy. A jego zakończenie wyglądać może bardzo różnie. Dzisiaj będzie o moich doświadczeniach z zakończenia karmienia piersią. O tym jak i kiedy najlepiej odstawić dziecko od piersi.

 

odstawić dziecko od piersi

 

Jak i kiedy najlepiej odstawić dziecko od piersi.

 

Szczerze Wam przyznam, że przy pierwszym dziecku nie sądziłam, że odstawienie dziecka od piersi może być tak trudne. Nie chodzi tylko o samą reakcję dziecka na ten fakt ale również o psychiczną gotowość matki do tego kroku. Nie wydaje mi się też żeby istnaił idealny moment na odstawienie. Sytuacja jest w takim przypadku bardzo złożona. Zależy od mnóstwa czynników. Czasem matka po prostu nie może dalej karmić. Czasem zwyczajnie nie chce już karmić. Albo dziecko jest coraz mniej zainteresowane piersią. Decyzja zawsze jest bardzo indywidualna. Nie mniej im dziecko jest starsze tym lepiej trzeba się przygotować do tego kroku. Odstawienie dziecka od piersi to powinien być pewien stopniowy etap. Tak aby w końcówce zarówno matka jak i dziecko były na to przygotowane.

 

Nagłe odstawienie dziecka od piersi to nic dobrego

Zuzia miała 9 miesięcy gdy odstawiłam ją od piersi. Zrobiłam to bo musiałam. Już 3 miesiące wcześniej zaczęłam chorować na nerki ( mam z nimi problemy od 8 lat ) i dłużej bez leków już nie byłam w stanie wytrzymać. A niestety leczenie wykluczało karmienie. W końcu usłyszałam, że albo od razu odstawię dziecko od piersi albo skończę w szpitalu. W obliczu tej sytuacji odstawiłam córkę od piersi bez jakiegoś wcześniejszego przygotowania. Tyle co odciągnęłam trochę mleka na pierwsze dni. To co się działo później było straszne. Mała pierwsze dwie doby przepłakała niemal non stop. Nie chciała pić z butelki mojego mleka o modyfikowanym nie wspomnę. Tak naprawdę nigdy w swoim życiu nie napiła się z butelki. W zasadzie odkąd zabrałam jej karmienie piersią stała się strasznym niejadkiem. Każda próba nakarmienia jej to były istne akrobacje z naszej strony żeby dziecko cokolwiek zjadło. Najpierw moje mleko a później to modyfikowane podawaliśmy jej łyżeczką bo nie chciała pić ani z butelki ani z kubków niekapków. Do tych drugich przekonała się dużo później. Mnie męczyły wyrzuty sumienia, mała dużo płakała, nie chciała jeść ani mleka ani innych rzeczy. Jeden wielki koszmar. Etap bycia niejadkiem trwał u niej do trzeciego roku życia. Myślę, że można by było tego uniknąć gdyby nie nagłe odstawienie od piersi. Niestety wtedy byłam debiutującą wielu rzeczy nie świadomą mamą.

 

Odstawienie dziecka od piersi to dłuższy proces

Z drugą córką założyłam sobie, że będę ją karmić piersią tak długo jak się da. Zwłaszcza, że z karmieniem nigdy nie miałam większych problemów, przychodziło mi ono niezwykle łatwo. Gdy zaszłam w kolejną ciążę zastanawiałam się jak będzie teraz wyglądać karmienie, czy to w ogóle jest bezpieczne. Okazało się, że bez problemu mogę dalej karmić. Nie mniej z czasem nocne pobudki na jak to mówiła córcia ,,cyci" stały się zbyt męczące. W listopadzie pomyślałam, że czas ją odstawiać. Jednak mając w pamięci trudy odstawiania starszej córki bałam się tego momentu. Przyszedł grudzień. Trafiłam do szpitala. Mąż przeszedł w domu mały koszmar bo córcia źle znosiła brak mamy i ,,cyci". Przez problemy zdrowotne w tej trzeciej ciąży istnieje spore ryzyko, że znowu trafię do szpitala. Nie chciałam ryzykować, że znowu dziecko przejdzie taką męczarnię gdy mamy nie będzie.

Gdy wróciłam do domu postanowiłam zacząć proces odstawiania. Zwyczajnie pierś przestała być na każde żądanie jak to było do tej pory. Na początku każda odmowa wywoływała wielki płacz, mała ciągnęła mnie za bluzkę, była chodzącą złością. Gdy na odmowy w ciągu dnia zaczęła spokojniej reagować zaczęłam jej odmawiać w nocy. Sytuacja wyglądała tak samo. W międzyczasie starałam się ją oswoić z butelką i mlekiem modyfikowanym. O ile z butelką się jakoś polubiła to mlekiem modyfikowanym pluła. A, że już wcześniej zaczęła pić mleko krowie i bardzo dobrze je tolerowała toteż do butelki zaczęła dostawać takie mleko.

Po trzech tygodniach takich przygotowań naszedł 6 stycznia i długi weekend. Uznałam, że weekend to najlepszy moment na odstawienie bo gdy w nocy będzie wielki płacz to w dzień możemy odespać. Tego dnia już od rana nie dostała swojego ,,cyci". O dziwo dzień minął dobrze. Wieczorem przygotowałam mleko i gdy przed snem zaczęła domagać się ,,cyci" wzięłam ją na kolana w pozycji jak do karmienia i powiedziałam, że teraz butelka jest jak ,,cyci" bo tamto mleczko już się skończyło. Trochę pomarudziła ale mleko wypiła i zasnęła. Pierwsze nocki były całkiem ok. Nawet jak się budziła to udawało mi się ją szybko uspokoić. Gdzieś od 5 dnia co noc o 4 nad ranem budziła się ze strasznym płaczem i długo nie dawała się uspokoić. W końcu przyjaciółka oświeciła mnie, że ona na pewno w nocy jest głodna. Faktycznie gdy dostawała mleko także w nocy straszny płacz poszedł w zapomnienie.

Przez pierwsze dwa tygodnie Ola często domagała się piersi za dnia i płakała gdy nie dostała tego co chciała ale z każdym dniem było lepiej. Dziś po ponad 4 tygodniach już się nie dopomina o pierś. Teraz na butelkę mówi ,,cyci" . W nocy też już ostatnio nie jest zainteresowana mlekiem więc mam nadzieję, że niebawem przestanie się budzić w nocy. Chciałabym móc przespać trochę nocek zanim pojawi się kolejny budzik. Jestem dumna z siebie, że udało mi się karmić córkę przez ponad 22 miesiące. Jestem też zadowolona, że odstawianie jej od piersi przebiegło tak sprawnie i w miarę bezstresowo dla obu stron.

 

A Ty długo karmiłaś piersią ? Miałaś z karmieniem jakieś problemy ? Jak wyglądało u Ciebie odstawnienie dziecka od piersi ?

 

***

Jeśli chcecie pozostać ze mną w kontakcie zapraszam na blogowy fan page oraz instagram, gdzie często bywam, zawsze wrzucam powiadomienia o nowych wpisach i piszę o tym co u nas słychać.  A jeśli treści tutaj znalezione uważasz za wartościowe koniecznie zostaw komentarz.

Pozdrawiam Aga

 

 

 

Udostępnij ten postShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on Pinterest