Wojna o mleko jak walka na noże

Zastanawia mnie o co ten cały szum. Piszą o tym wszyscy czy ich temat dotyczy czy nie. No dobra ponoć on dotyczy wszystkich, którzy znajdują się w przestrzeni publicznej. Serio to już zaczyna wyglądać jak wojna o mleko niczym walka na noże. Tylko czy faktycznie tak jest ? Temat został już nadmiernie nadmuchany i jedni atakują drugich broniąc swoich racji. Skoro już tak bardzo drażni ludzi matka karmiąca w miejscu publicznym to może zaczniemy też piętnować wszystkich innych którzy nas rażą w oczy. Tu dopiero można poszaleć i zrobić prawdziwą wyliczankę. Naprawdę bardziej razi mnie goła klata jakiegoś pożal się boże ,,armando" w wieku mojeżeszowym niż dziecko przy matczynej piersi. Naprawdę bardziej razi mnie gruba baba wciśnięta w za małe legginsy i top z którego wszystko się wylewa niż matka z dzieckiem przy piersi. 

 

karmienie piersią

 

Niezbyt często bywam w miejscach publicznych ale powyższe przykłady są akurat z wczoraj. Nie mniej mogłabym tak wyliczać w nieskończoność jaki ludzki widok nie podoba mi się w miejscach publicznych. Ale co z tego, że mi się nie podoba. Jedni etapują golizną inni brzydotą i jakoś trzeba z tym żyć. Mam nadzieję, że czujecie tu lekką ironię. Dlatego w dobie kiedy tak niewiele kobiet decyduje się karmić dziecko piersią dłużej niż 6 miesięcy nie rozumiem piętnowania ich. Zapewniam żadna matka karmiąca nie karmi z przyjemnością w przestrzeni publicznej. Żadna nie zamierza raczyć innych widokiem swoich gołych piersi. Karmi bo musi bo dziecko chce już teraz a nie za pół godziny. Karmi bo nie ma wyjścia. Wierz mi lepiej znosić widok matki karmiącej niż słuchać ryku dziecka któremu piersi zabroniono. 

 

Tak jestem matką karmiącą. Tak karmiłam wczoraj w miejscu publicznym w kawiarni pełnej ludzi. Czy ktoś zwrócił na to uwagę ? Nie zauważyłam. A nawet gdyby to mam to głęboko w czterech literach. Co z tego, że moja córka ma już 17 miesięcy. Co z tego, że w tej kawiarni kupiłam jej deser skoro ona go nie chciała. Chciała mleka z piersi i go dostała. Czemu ? Bo inaczej nikt w tej kawiarni kawy w spokoju by nie wypił. Wszyscy by usłyszeli jak donośny ma płacz. Miałam wyjść ? Niby czemu skoro moje zamówienie już stało na stoliku. Pójść do wc ? Idź i spróbuj jak smakuje kawa z ciastkiem skonsumowana w kiblu i mi opowiedz. 

Przeczytałam ostatnio komentarz jakiegoś ćwiercinteligenta, że karmienie dzieci piersią to potrzeba fizjologiczna i można ją załatwić w kiblu. Cóż żal mi go. Widać mama dawała mu jeść i (wybaczcie to określenie ale nie da się inaczej) srała jednocześnie. Z takimi nie ma sensu nawet dyskutować.

 

Jestem zwolenniczką karmienia piersią, długiego karmienia o ile matka i dziecko tego chcą. Jednak nie piętnuję tych co nie karmią wcale lub robią to krótko. Pierwszą córkę karmiłam 9 miesięcy i musiałam przestać ze względu na poważną chorobę i konieczność leczenia. Drugą karmię już 17 miesięcy i nie wiem kiedy przestanę. Na razie się na to nie zanosi. Karmienie w miejscu publicznym nie jest dla mnie problemem. Zarówno kiedy karmię ja sama jak i kiedy karmi inna mama. Nie przeszkadzało mi to kiedyś kiedy sama nie karmiłam, nie przeszkadza i teraz. Karmiłam w wielu różnych miejscach publicznych. Na początku ogromnie mnie to krępowało. Teraz trzymam głowę wysoko i patrzę ludziom w oczy. Nie wstydzę się tego, że robię w tym czasie dla mojego dziecka coś dobrego coś ważnego. Nikt nigdy nie zwrócił mi z tego powodu uwagi. 

Właśnie się kończy Tydzień Karmienia Piersią. Uważam, że karmienie piersią trzeba promować, trzeba kobiety w tym temacie edukować bo to niezmiernie ważne. Idealnie robi to Agata autorka hafija.pl  Z tym co pisze powinna się zapoznać każda przyszła lub już karmiąca mama.  Zwłaszcza, że wielu lekarzy i położnych mówi młodym mamom totalne bzdury w temacie karmienia piersią. Powielane są stare głupie schematy które szkodzą. Wystarczy też być bardziej wyrozumiałam dla matek karmiących. My często naprawdę nie mamy łatwo ale robimy ważną robotę. Po prostu nam w tym nie przeszkadzaj. Zawsze możesz odwrócić wzrok, to nie boli.

 

PS. Tak wiem, że od każdej reguły są wyjątki. Nie musisz mi o tym pisać. Jednak większość kobiet karmi bardzo dyskretnie. Nie widać im więcej piersi (o ile w ogóle widać) niż w bikini na plaży. Już bardziej niż takie zakryte piersi matki karmiącej gorszyć mogą wystające spod ubrania stringi. Serio serio.

 

Jakie ty masz zdanie na ten temat ? Karmiłaś w miejscu publicznym ? 

 

***

Jeśli chcecie pozostać ze mną w kontakcie zapraszam na blogowy fan page, gdzie często bywam, zawsze wrzucam powiadomienia o nowych wpisach i piszę o tym co u nas słychać oraz na instagram gdzie publikuję zdjęcia nie pokazywane nigdzie indziej. A jeśli treści tutaj znalezione uważasz za wartościowe koniecznie zostaw komentarz.

Pozdrawiam Aga

 

 

Udostępnij ten postShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterPin on Pinterest